Trafił mi się wyjątkowy chudzielec :D do tego jeszcze wyjątkowo pozujący…
Asia - jak już zdążyło stwierdzić kilkoro moich znajomych fotografów i fotografek – ma “to coś”, tę naturalność, swodobę i niewymuszony styl pozowania. Nieoszlifowany diament…
Sama sesja powstała w niełatwych warunkach… było ciemno, lecz z założenia nie chciałam tutaj sztucznego światła – wszystko by popsuło.. Chciałam, żeby zdjęcia kojarzyły się “analogowo”, miały leniwy i refleksyjny nastrój, chociaż jest tu i spora dawka kokieterii.. :D:D Jak zwykle świetnie spisał się kot :D
To był równiez przemiło spędzony czas, mam nadzieję na więcej wspólnych sesji zdjęciowych.. może coś w plenerze….. oby do wiosny zatem!















Za mną bardzo inspirujące spotkanie z “Rudą”. Raz jeszcze – tutaj – chciałabym podziękować za wspaniałą współpracę..i sporo dobrej zabawy i rozmowy.
Kadry głównie klasyczne.. chociaż były też i eksperymenty :)
Życzę sobie więcej takich zawodowych spotkań i więcej takich świadomych modelek.
Pozdrawiam!













Z Martą spotykamy się cyklicznie… a to dlatego, że świetnie nam się ze sobą pracuje. Baardzo cenię sobie ludzi bezpośrednich w kontakcie, otwartych i kreatywnych, spotkania z takimi ludźmi są dla mnie niezwykle cenne… Dziś na tę foto – wyprawę wybrała się z nami wspaniała Pani fotograf Gosia Jurasz. Długo czekałam ażeby ją poznać…
Dziewczyny – dzięki za cudowne popołudnie!
Tym razem wykorzystałyśmy piękną wiosenną aurę i zwiewne, kobiece, subtelne klimaty…. Zerknijcie:





Kasia to modelka-podróżniczka – zwiedza Polskę przy okazji pozując różnym fotografom. I ja się doczekałam… wysiadła na stacji kolejowej, drobniutka, piegowata, uśmiechnięta i gotowa do działania… Już wcześniej – specjalnie dla Kasi wyszukałam na liście moich magicznych miejsc pewien uroczy zakątek… I tak oto przeniosłyśmy się do innej, baśniowej krainy….
…aaaaa potem.. ponieważ było nam mało a na dworze padało, popędziliśmy jeszcze na kilka chwil domowej sesji..




