Przesympatyczna para – Ania i Tomek właśnie zostali małżeństwem. Dwa dni po ślubie wypuściliśmy się na łono natury, troszeczkę – żeby odetchnąć, no i oczywiście – żeby zrobić kilka pamiątkowych zdjęć w plenerze. Pokazałam im kilka z moich ukochanych miejsc, oni – pokazali siebie, swoje uczucia i emocje.
Szalenie dobrze mi z nimi było!
Kilka zdjęć tutaj:



















Zapraszam na króciutki spacer z Agnieszką i Krzyśkiem po jednym z najbardziej romantycznych miast Europy. Z różnych względów czasu na spacerowanie w komplecie nie było za dużo. Trzeba go było wycisnąć jak cytrynkę….
Ich bliskość i sposób w jaki “są parą” zawsze rozczula mnie do łez… i oni doskonale o tym wiedzą ;) Cieszę się, że pozwolili mi na podglądanie w tak pięknych “okolicznościach przyrody”.
Po cichutku myślimy o powrocie w te miejsca jesienią, już po październikowej ceremonii wymiany obrączek ;)









I jeden ślubny kadr z okolic Luwru :) :

Zakochana w nadodrzańskich łęgach i starorzeczach, polskich letnich łąkach i urokliwych ruinach postanowiłam zabrać Karen i Łukasza – na codzień mieszkających w Kanadzie na krótką wycieczkę krajoznawczą. Spacer okazał się strzałem w dziesiątkę. Obydwoje zachłysnęli się urodą oglądanych miejsc, zapomnieli o mnie niemal.. a ja wykorzystałam kilka momentów….




Tę dwójkę znam od kilku lat… nasze ścieżki przeplatają się ze sobą raz na jakiś czas… A to spotkanie w pubie, a to jacyś wspólni znajomi.. W międzyczasie bardzo ich polubiłam. Pozytywnie, otwarci ludzie. Tak jak lubię. Dzisiaj wspólnie spędziliśmy wiele beztroskich momentów nad wodą, w mojej ulubionej nadodrzańskiej wsi. Było pyyysznie!





Z Madzią( Paris ), Piotrkiem( Pete ) i Robertem odwiedziliśmy dzisiaj zamek Grodziec. Jego architektura i tzw. “okoliczności przyrody” dały nam spore pole do popisu podczas tego pleneru poślubnego. Konwencja klasycznych czarno-białych zdjęć wydała mi się najbardziej odpowiednia do oddania klimatu miejsca i charakteru modeli. Mam nadzieję, że Parze Młodej się spodoba….