Zapowiedź na razie, czyli jedna fotografia ze studyjnej sesji zdjęciowej z piękną N.
Będzie to rodzaj fotografii, który wykonuję nieczęsto, ale z wielką radością – czyli trochę fashion i glamour… Niebawem większa porcja…

..było wietrznie, romantycznie i … duuuużo schodów! Panna Młoda chciała zobaczyć każdy zakątek tego urokliwego miejsca … a ja z Michałem.. cóż, pozostało nam za nią podążać :)
Poza tym odkryłam w sobie nieoczekiwany powrót do zdjęć w kolorze sepii… jakoś tak mi zapasowały ponownie…









Co mogłam podarować własnemu bratu i bratowej nowej w dniu ich ślubu?? ..tylko plener…. :)








…piękne popołudnie spędzone we wspaniałym towarzystwie, okraszone moim ukochanym niskim światłem….
pozdrawiam caaałą ekipę…





Kolejne i na pewno nie ostatnio fotograficzne spotkanie z Zuzią i Nulką… Nie ma co więcej pisać… trzeba oglądać.. :-)





Długo planowany plener ślubny rozpoczął się od półgodzinnego ulewnego deszczu… na szczęście mieliśmy schronienie… Zaraz potem wyjrzało słońce i Lilia z Pawłem pobiegli w ukochane miejsce – w okolice schroniska Samotnia…, gdy tymczasem ja… zadyszana próbowałam ich dogonić…
Humory dopisywały, widoki cudowne, aura była łaskawa, asystentka Iza spisała się świetnie – to wszystko złożyło się na tę sesję zdjęciową. Pięknie dziękuję Młodej Parze za pozowanie i szczęścia życzę :-)







hm.. właściwie nie ma tutaj co pisać.. to fotografie mają opowiedzieć o Dominice.. i tyle.. :)
…jeden dzień – jak tygodniowy urlop….

Ktoś widział równie monstrualne drzewo lipowe w swoim życiu, jak to poniżej??







.. to był dzień pełen dobrych wiadomości i pozytywnych wibracji… na tej fali radości dopłynęliśmy aż do takiego magicznego zakątka jak poniżej… Co prawda z komarami przegraliśmy, ale powróciliśmy z tarczą…





